2010-07-23
Pogoń - to już jest koniec...
Koszykarski Klub Pogoń Ruda Śląska, który wcale nie tak dawno grał jeszcze w najwyższej klasie rozgrywkowej i sprowadzał na trybuny hali przy ulicy Hallera tysiące widzów chyli się ku upadkowi.
"Końcówka rejsu okryntu KSP..." czytamy na blogu koszykarskiej Pogoni Ruda Śląska. Czy Klub zniknie z basketowej mapy Polski? Wszystko na to wskazuje. Sytuacja w Klubie jest dramatyczna, poza niewielką finansową pomocą ze strony Miasta Klub nie posiada żadnych innych źródeł finansowania. Co prawda włodarze Klubu zapowiadają, że zostanie on oficjalnie zgłoszony do rozgrywek, prawdopodobnie jednak w rozgrywkach tych nie będzie miał kto reprezentować barw rudzkiej koszykówki. Wszyscy zawodnicy bowiem, albo już mienili przynależność klubową, albo do tego się szykują. Zapraszamy do lektury notatki pochodzącej z blogu Pogoni Ruda Śląska
"Jakiś czas temu donosiliśmy, że miasto w wyniku kryzysu odcięło stypendia, które stanowiły główne źródło dochodów Orzełów. W takiej sytuacji kierownictwo klubu w osobie prezesów Ditrichia i Maślanki oraz kierownika Goczoka miało za zadanie odnalezienie sponsorów, dzięki którym znajdą się pieniądze na wypłaty dla zawodników oraz na wszystko co jest niezbędne do funkcjonowanie drużyny. Niestety na chwilę obecną sponsorzy nie rozgrzali telefonów kierownictwa do czerwoności. Odchodzą natomiast kolejni zawodnicy a jeszcze paru chętnie poszłoby ich śladem. Odeszli już:
- Piotr "Kapelan" Krupa, który nie jest wychowankiem Pogoni i po sezonie był wolnym zawodnikiem. Zdecydował się zatem na występy w KK Bytom. Jego decyzja nie powinna nikogo dziwić. Niestety Okręt...a raczej Tratwa KSP to specyficzne miejsce. Wieść o zamianie barw klubowych nie spodobała się naszemu wspaniałem kierownictwu i ci postanowili na odchodne utrudnić mu życie przez niewydawanie listu czystości (dokument potwierdzający, że nie jest związany umową z poprzednim klubem czyli w tej sytuacji z nami). Najbardziej dumny z takiej możliwości jest kierownik Goczok. Niestety musimy go rozczarować i powiadomić, że nie jest Bogiem i bardzo daleko mu do tego statusu. List Kapelan załatwi sobie sam i na to nikt nie będzie miał wpływu...a że będzie musiał załatwić przy tym kilka formalności ? Gra warta świeczki. Cała sytuacja jest natomiast śmieszna i świadczy o poziomie i profesjonaliźmie niektórych ludzi.
- Kamil "Mundek" Nowak i Mateusz "Corny Judasz" Skóra powędrowali do AWF Katowice. Oczywiście kierownictwo miało nadzieję na przyblokowanie ich transferów. Obaj mieli szczęście, że przechodzili do drużyny o sporych możliwościach finansowych.
- Orzeł Jurczyński również AWF, on nie był wychowankiem więc nie miał problemów.
- Michał "Baton" Batorski - jemu podziękowano chociaż nie zapowiada się aby klub wzmocnił solidny podkoszowy gracz. Co gorsza pewnie nie wzmocni go nikt.
Niestety to nie koniec osłabień. Dwa ważne, o ile nie najważniejsze ogniwa zespołu czyli Jarosław "Jaro" Kolenda oraz Dawid "Dawid" Kuczera również nie są skłonni do grania za 300-400 zł i to nie do końca pewnych. Trzeba pamiętać, że Pogoń to klub (przynajmniej teoretycznie) zawodowy. Codzienne treningi, okres przygotowawczy i mecze w weekendy. Oferownie graczowi, który prezentuje pewien poziom (w tym wypadku całkiem wysoki) śmiesznych kwot, które stanowią tylko część z zeszłorocznych stypendiów w połączeniu z takimi samymi wymaganiami z zawodostwem nie ma wiele wspólnego. Szczególnie, że często wiąże się to z utrudnieniami w pracy a Dawid i Jarek nie są już juniorami i w ich przypadku trzeba myśleć o normalnym zarabianiu na życie. Jaro próbował już odejść (słynne tournee po kraju) jednak na przeszkodzie stawała cena, którą dyktowała Pogoń. No cóż widać prezesi wspólnie z kierownikiem wolą zmusić ich do skończenia kariery, niż pozwolić odejść za mieszczącą się w granicach rozsądku kwotę. Szczerze mówiąć, to redacyjo nie spodziewała się po nich wiele więcej.
Szymon "Buła" Żymła również chętnie zmieniłby barwy klubowe. Ma nawet taką możliwość, gdyż dwa klubu wyraziły zainteresowanie jego usługami. Co z tego skoro ukochane kierownictwo, z Don Witoldem na czele, postanowiło skutecznie przyblokować jego transfer strategią ceny zaporowej. A przecież każdy wie, że na tym poziomie kluby albo nie mają pieniędzy albo zastanawiają się 20 razy zanim wydadzą choćby złotówkę. Z tego co nam wiadomo, Szymon czeka do sierpnia na rozwój sytuacji. Co jeśli będzie musiał zostać w Pogoni? Dopiero wtedy się przekonamy czy gra za sporo mniejsze pieniądze i darmowe powietrze na hali jest dla niego atrakcyjniejszą perspektywą od podjęcia pracy.
Na koniec w ramach podsumowania, garść luźnych refleksji. Po pierwsze zastanawia nas jaki interes mają władcy tego klubu w utrudnianiu dalszego rozwoju zawodnikom. Czy rzeczywiście możliwość blokowania transferów a w konsekwencji zmuszanie do pozostanie w klubie lub zakończenia kariery napawa ich taką dumą? Zapewnienia przed każdym sezonie o tym, że będziemy walczyli o awans, roztaczanie wizji potężnego klubu oraz wymienia możliwości jakie stwarza Pogoń to jest kpina z zawodników oraz ich inteligencji. Kierownictwo żyje w swoim małym świecie gdzie czują się bogami. Niestety przepisy PZKoszu dają im takie możiwości bo są one skonstruowane w sposób, który większym stopniu chroni kluby przed utratą wychowanków, niż samych zawodników przed ludźmi takimi jak prezesi i kierownik Tratwy KSP. W tej całej sytuacji dziwi nas mocno postawa Kołcza Poznańskiego. Jako trener z dużym doświadczeniem i uznanym nazwiskiem powinien stanąć po stronie zawodników, zwłaszcza że widzi co się dzieje w tym zasłużonym klubie. Ktoś powie: to czemu nie grają za mniejszą kasę skoro tak kochają koszykówkę? Redakcyjo odpowiada: bo mają większe ambicje i możliwości a nikt nie żąda 5 tys miesięcznie. Nigdy nie myśleliśmy, że to napiszemy ale już chyba czas: dla wszystkich lepiej by było, gdyby obecna Pogoń się rozpadła. Zawodnicy dostaliby wolną rękę w poszukiwaniach nowych klubów a obecny zarząd zostałby tylko wspomnieniem. Może kiedyś znalazła by się grupa ludzi, którzy mieliby chęci i możliwości postawienia tego klubu na nogi bo w tej formie nie ma to już najmniejszego sensu. "
"Jakiś czas temu donosiliśmy, że miasto w wyniku kryzysu odcięło stypendia, które stanowiły główne źródło dochodów Orzełów. W takiej sytuacji kierownictwo klubu w osobie prezesów Ditrichia i Maślanki oraz kierownika Goczoka miało za zadanie odnalezienie sponsorów, dzięki którym znajdą się pieniądze na wypłaty dla zawodników oraz na wszystko co jest niezbędne do funkcjonowanie drużyny. Niestety na chwilę obecną sponsorzy nie rozgrzali telefonów kierownictwa do czerwoności. Odchodzą natomiast kolejni zawodnicy a jeszcze paru chętnie poszłoby ich śladem. Odeszli już:
- Piotr "Kapelan" Krupa, który nie jest wychowankiem Pogoni i po sezonie był wolnym zawodnikiem. Zdecydował się zatem na występy w KK Bytom. Jego decyzja nie powinna nikogo dziwić. Niestety Okręt...a raczej Tratwa KSP to specyficzne miejsce. Wieść o zamianie barw klubowych nie spodobała się naszemu wspaniałem kierownictwu i ci postanowili na odchodne utrudnić mu życie przez niewydawanie listu czystości (dokument potwierdzający, że nie jest związany umową z poprzednim klubem czyli w tej sytuacji z nami). Najbardziej dumny z takiej możliwości jest kierownik Goczok. Niestety musimy go rozczarować i powiadomić, że nie jest Bogiem i bardzo daleko mu do tego statusu. List Kapelan załatwi sobie sam i na to nikt nie będzie miał wpływu...a że będzie musiał załatwić przy tym kilka formalności ? Gra warta świeczki. Cała sytuacja jest natomiast śmieszna i świadczy o poziomie i profesjonaliźmie niektórych ludzi.
- Kamil "Mundek" Nowak i Mateusz "Corny Judasz" Skóra powędrowali do AWF Katowice. Oczywiście kierownictwo miało nadzieję na przyblokowanie ich transferów. Obaj mieli szczęście, że przechodzili do drużyny o sporych możliwościach finansowych.
- Orzeł Jurczyński również AWF, on nie był wychowankiem więc nie miał problemów.
- Michał "Baton" Batorski - jemu podziękowano chociaż nie zapowiada się aby klub wzmocnił solidny podkoszowy gracz. Co gorsza pewnie nie wzmocni go nikt.
Niestety to nie koniec osłabień. Dwa ważne, o ile nie najważniejsze ogniwa zespołu czyli Jarosław "Jaro" Kolenda oraz Dawid "Dawid" Kuczera również nie są skłonni do grania za 300-400 zł i to nie do końca pewnych. Trzeba pamiętać, że Pogoń to klub (przynajmniej teoretycznie) zawodowy. Codzienne treningi, okres przygotowawczy i mecze w weekendy. Oferownie graczowi, który prezentuje pewien poziom (w tym wypadku całkiem wysoki) śmiesznych kwot, które stanowią tylko część z zeszłorocznych stypendiów w połączeniu z takimi samymi wymaganiami z zawodostwem nie ma wiele wspólnego. Szczególnie, że często wiąże się to z utrudnieniami w pracy a Dawid i Jarek nie są już juniorami i w ich przypadku trzeba myśleć o normalnym zarabianiu na życie. Jaro próbował już odejść (słynne tournee po kraju) jednak na przeszkodzie stawała cena, którą dyktowała Pogoń. No cóż widać prezesi wspólnie z kierownikiem wolą zmusić ich do skończenia kariery, niż pozwolić odejść za mieszczącą się w granicach rozsądku kwotę. Szczerze mówiąć, to redacyjo nie spodziewała się po nich wiele więcej.
Szymon "Buła" Żymła również chętnie zmieniłby barwy klubowe. Ma nawet taką możliwość, gdyż dwa klubu wyraziły zainteresowanie jego usługami. Co z tego skoro ukochane kierownictwo, z Don Witoldem na czele, postanowiło skutecznie przyblokować jego transfer strategią ceny zaporowej. A przecież każdy wie, że na tym poziomie kluby albo nie mają pieniędzy albo zastanawiają się 20 razy zanim wydadzą choćby złotówkę. Z tego co nam wiadomo, Szymon czeka do sierpnia na rozwój sytuacji. Co jeśli będzie musiał zostać w Pogoni? Dopiero wtedy się przekonamy czy gra za sporo mniejsze pieniądze i darmowe powietrze na hali jest dla niego atrakcyjniejszą perspektywą od podjęcia pracy.
Na koniec w ramach podsumowania, garść luźnych refleksji. Po pierwsze zastanawia nas jaki interes mają władcy tego klubu w utrudnianiu dalszego rozwoju zawodnikom. Czy rzeczywiście możliwość blokowania transferów a w konsekwencji zmuszanie do pozostanie w klubie lub zakończenia kariery napawa ich taką dumą? Zapewnienia przed każdym sezonie o tym, że będziemy walczyli o awans, roztaczanie wizji potężnego klubu oraz wymienia możliwości jakie stwarza Pogoń to jest kpina z zawodników oraz ich inteligencji. Kierownictwo żyje w swoim małym świecie gdzie czują się bogami. Niestety przepisy PZKoszu dają im takie możiwości bo są one skonstruowane w sposób, który większym stopniu chroni kluby przed utratą wychowanków, niż samych zawodników przed ludźmi takimi jak prezesi i kierownik Tratwy KSP. W tej całej sytuacji dziwi nas mocno postawa Kołcza Poznańskiego. Jako trener z dużym doświadczeniem i uznanym nazwiskiem powinien stanąć po stronie zawodników, zwłaszcza że widzi co się dzieje w tym zasłużonym klubie. Ktoś powie: to czemu nie grają za mniejszą kasę skoro tak kochają koszykówkę? Redakcyjo odpowiada: bo mają większe ambicje i możliwości a nikt nie żąda 5 tys miesięcznie. Nigdy nie myśleliśmy, że to napiszemy ale już chyba czas: dla wszystkich lepiej by było, gdyby obecna Pogoń się rozpadła. Zawodnicy dostaliby wolną rękę w poszukiwaniach nowych klubów a obecny zarząd zostałby tylko wspomnieniem. Może kiedyś znalazła by się grupa ludzi, którzy mieliby chęci i możliwości postawienia tego klubu na nogi bo w tej formie nie ma to już najmniejszego sensu. "
Redakcja, źródło: kspogon.blox.pl
- OGŁOSZENIA
- Pani spotka sie z Panem
- Schody Rintal-tylko w maju stopniowa promocja ile stopni prostych-tyle procent rabatu
- Zostań Konsultantką/em ORIFLAME-praca dodatkowa!
- Praca DODATKOWA
- Kupię Przejmę Zadłużoną spółkę akcyjną lub z o.o.
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- KUPIĘ zadłużoną spółkę
- USTKA !!! WCZASY 2012 SAMODZIELNE MIESZKANIE!!!
- LETNIE WCZASY Z ZABIEGAMI RELAKSUJĄCO-REHABILITACYJNYMI JUŻ OD 612 ZŁ/OS ZA 7 DNI - USTROŃ 2012
- MARIZA - Zarabiaj z Nami !
- Konsultantka Oriflame - dodatkowy dochód!
- SKUP AUT SAMOCHODÓW KATOWICE KRAKÓW TYCHY GLIWICE BIELSKO BIAŁA SOSNOWIEC MYSŁOWICE BYTOM AUTO KOMIS AUTOKOMIS SKUP POJAZDÓW GOTÓWKA OD RĘKI GRATIS DOJAZD I WYCENA

Dodaj komentarz