2010-06-15
Trudno o zgodę wokół spalarni
Według naukowców, Ruda Śląska jest idealnym miejscem na budowę spalarni śmieci dla Metropolii Silesia. Jednak czy tu powstanie zależy w największym stopniu już nie od ekspertów, ale od samych mieszkańców. A z ich zgodą może być problem. 17 czerwca w MCK odbędzie się rozprawa administracyjna dotycząca lokalizacji spalarni - przyjść i wyrazić opinię może każdy zainteresowany. Zagłosuj w sondzie portalu
Fot. R.G.
Pokazały to dwa spotkanie konsultacyjne, które w kwietniu i maju w Rudzie Śląskiej zorganizował Górnośląski Związek Metropolitalny. Oba odbyły się w Szkole Podstawowej nr 30 przy ulicy Chryzantem (dzielnica Ruda). Uczestników dyskusji za pierwszym razem było około 40, na drugie spotkanie przyszło już około 120 osób. Za każdym razem mieszkańcy mówili o bardzo wielu obawach. Już na pierwszym spotkaniu atmosfera była gorąca, ale na drugim doszło już do wybuchu społecznego niezadowolenia. Mieszkańcy spontanicznie zaczęli zbierać podpisy pod petycją przeciw spalarni, a już tydzień później uruchomiono stronę internetową przeciwników inwestycji (www.spalarnia.slask.pl)
- To było bardzo emocjonalne spotkanie - przyznaje Filip Helbig, specjalista ds. projektu w Biurze Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. - Wniosek dla nas jest z tego taki, że mieszkańcy muszą otrzymać więcej informacji. Musimy się jeszcze raz spotkać z mieszkańcami i spokojnie porozmawiać, odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości. Spotkanie zorganizujemy w okolicach połowy czerwca, daty jeszcze nie ustaliliśmy - dodaje.
Czego boją się mieszkańcy? Lista jest długa. Oczywiście zanieczyszczenia powietrza (przypominano, że mieszkańcy osiedla maja już niemiłe doświadczenia z zakładem koksowniczym, który działał w pobliżu), zakorkowanych dróg przez ciężarówki zwożące śmieci z całej aglomeracji, a także fetoru rozkładających się odpadków. Padały też argumenty, że spalarnia jest nieekologiczna, gdyż śmieci należy segregować i ponownie wykorzystywać a nie spalać.
Te obawy próbował rozwiać prof. Janusz Mikuła z Politechniki Krakowskiej. Jako dowód, że współczesne spalarnie śmieci są bezpieczne dla środowiska wskazał spalarnię śmieci usytuowaną w samym centrum Wiednia. - I nikomu to nie przeszkadza. Nie rodzą się tam ludzie z dwiema głowami - mówił profesor.
Jak zapewniał prof. Mikuła, mieszkańcy nie muszą obawiać się zanieczyszczeń, gdyż współczesne rozwiązania są tak zaawansowane, że pozwalają wyeliminować większość zanieczyszczeń emitowanych w czasie procesu spalania. Ponadto - zwrócił uwagę - normy europejskie, które musi spełnić polska spalarnia - są tak restrykcyjne, że nie ma żadnego porównania z zakładem koksowniczym z okresu PRL-u.
Według niego nie ma też mowy o przykrych zapachach, gdyż śmieci przewożone będą w zamkniętych ciężarówkach, a w zakładzie będą umieszczone w zamkniętym pomieszczeniu. Także przeładunek z samochodów do zakładu, odbywać się będzie na odizolowanej całkowicie rampie, wewnątrz której panuje podciśnienie zapobiegające wydostawaniu się odorów na zewnątrz instalacji.
Według profesora, spalarnia nie będzie też konkurencją dla segregacji śmieci, ponieważ zawsze część odpadków nie da się posegregować. Do zakładu ma trafiać około 30 procent wszystkich śmieci wytwarzanych przez mieszkańców aglomeracji górnośląskiej.
Jak tłumaczył prof. Mikuła, spalarnia dostarczy też dodatkowych korzyści - będzie bowiem tu produkowana energia elektryczna i ciepło dla miasta. W Rudzie Śląskiej pojawią się też dodatkowe miejsca pracy. - Ten zakład oznacza 80 miejsc pracy dla chemików, energetyków, specjalistów gospodarki odpadami - mówił prof. Janusz Mikuła.
Ruda Śląska (teren przy ul. Szyb Walenty) i Dąbrowa Górnicza to według przeprowadzonej analizy, dwa najkorzystniejsze miejsca na lokalizację zakładu. - W tej chwili decydujące znaczenie będzie miało przyzwolenie społeczne - zaznacza Filip Helbig. - Brak zgody mieszkańców może spowodować, że z inwestycji w danym miejscu będzie trzeba zrezygnować.
17 czerwca o godz. 16 w Miejskim Centrum Kultury w Rudzie Ślaskiej - Nowym Bytomiu przy ul. Niedurnego 69 (sala widowiskowa) odbędzie się rozprawa administracyjna dotycząca lokalizacji spalarni śmieci - przyjść może każdy zainteresowany, aby wyrazić swoje opinie na temat inwestycji.
Czas goni projektantów spalarni
Sprawę budowy spalarni śmieci (według oficjalnej terminologii „instalacji termicznego przetwarzania odpadów”) dla Metropolii Silesia pilotuje Górnośląski Związek Metropolitalny. Ma być ona dofinansowana ze środków unijnych. Rozważane są dwie lokalizacje - Ruda Śląska i Dąbrowa Górnicza.
Rocznie w województwie śląskim produkowanych jest około 2 mln ton odpadów komunalnych, w samej Metropolii ok. 700 000 ton, a ich składowanie z powodu braku miejsca na wysypiskach staje się coraz większym problemem. Do tego dochodzą przepisy unijne, które wymagają od Polski zmniejszenia ilości śmieci wywożonych na wysypiska.
Z tego względu zdecydowano o przygotowaniu projektu kompleksowego systemu gospodarki odpadami, którego częścią będzie spalarnia śmieci. Nadal nie wiadomo czy powstanie jedna większa spalarnia czy dwie mniejsze. Oba rozwiązania są brane pod uwagę.
Inwestycja jest wpisana na listę projektów indywidualnych w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko, czyli takich w przypadku których dotacja unijna przyznawana jest bez konkursu. Zakłada się, że inwestycja powinna zakończyć się w 2015 roku. Szacunkowa jej wartość to ponad 1 mld zł, z czego blisko 600 mln zł ma pochodzić ze środków unijnych.
Niestety w wyniku protestów GZM miało duże opóźnienie w przeprowadzeniu przetargu na przygotowanie dokumentów, które są niezbędne do wystąpienia o unijne dofinansowanie. Przetarg i umowę na dokumentację zawarto dopiero jesienią ubiegłego roku. Zadanie to wykonuje konsorcjum Socotec Polska z o.o. w Warszawie oraz Przedsiębiorstwo Usługowe „Południe II” Sp. z o.o. w Krakowie, których eksperci prowadzą też konsultacje z mieszkańcami. Firmy te muszą się bardzo spieszyć, bo zgodnie z wymaganiami resortu środowiska, wniosek o unijną dotację musi być złożony do końca czerwca 2010 roku. Jeśli tak się nie stanie, grozi nam że dotacja przepadnie.
„My niżej podpisani mieszkańcy miast Ruda Śląska oraz Zabrza a w szczególności dzielnic Ruda Południowa oraz Zaborze wyrażamy stanowczy sprzeciw na lokalizację spalarni śmieci w Rudzie Śląskiej przy ul. Szyb Walenty. Nie chcemy aby śmieci z całej aglomeracji śląskiej burzliwie nazwanej Związkiem Metropolitarnym „Silesia” były zwożone i spalane w bliskim otoczeniu naszych domostw. Nie chcemy obserwować z okien naszych mieszkań wydobywającego się dymu spalanych śmieci. Nie chcemy czuć fetoru składowanych odpadów a doświadczenia które mamy z PUK przy ul. Kokotek są tego dobitnym dowodem. Nie chcemy aby w najbliższej naszej okolicy powstawały silnie trujące żużle i popioły które są efektem palonych odpadów a które zagrażają życiu i zdrowiu mieszkańców. Nie chcemy aby samochody ciężarowe dowożące do spalarni odpady paraliżowały ruch drogowy w obrębie naszej dzielnicy oraz niszczyły infrastrukturę drogową (...)”.
(petycja do władz przygotowana przez grupę mieszkańców, opublikowana na stronie www.spalarnia.slask.pl)
- To było bardzo emocjonalne spotkanie - przyznaje Filip Helbig, specjalista ds. projektu w Biurze Górnośląskiego Związku Metropolitalnego. - Wniosek dla nas jest z tego taki, że mieszkańcy muszą otrzymać więcej informacji. Musimy się jeszcze raz spotkać z mieszkańcami i spokojnie porozmawiać, odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości. Spotkanie zorganizujemy w okolicach połowy czerwca, daty jeszcze nie ustaliliśmy - dodaje.
Czego boją się mieszkańcy? Lista jest długa. Oczywiście zanieczyszczenia powietrza (przypominano, że mieszkańcy osiedla maja już niemiłe doświadczenia z zakładem koksowniczym, który działał w pobliżu), zakorkowanych dróg przez ciężarówki zwożące śmieci z całej aglomeracji, a także fetoru rozkładających się odpadków. Padały też argumenty, że spalarnia jest nieekologiczna, gdyż śmieci należy segregować i ponownie wykorzystywać a nie spalać.
Te obawy próbował rozwiać prof. Janusz Mikuła z Politechniki Krakowskiej. Jako dowód, że współczesne spalarnie śmieci są bezpieczne dla środowiska wskazał spalarnię śmieci usytuowaną w samym centrum Wiednia. - I nikomu to nie przeszkadza. Nie rodzą się tam ludzie z dwiema głowami - mówił profesor.
Jak zapewniał prof. Mikuła, mieszkańcy nie muszą obawiać się zanieczyszczeń, gdyż współczesne rozwiązania są tak zaawansowane, że pozwalają wyeliminować większość zanieczyszczeń emitowanych w czasie procesu spalania. Ponadto - zwrócił uwagę - normy europejskie, które musi spełnić polska spalarnia - są tak restrykcyjne, że nie ma żadnego porównania z zakładem koksowniczym z okresu PRL-u.
Według niego nie ma też mowy o przykrych zapachach, gdyż śmieci przewożone będą w zamkniętych ciężarówkach, a w zakładzie będą umieszczone w zamkniętym pomieszczeniu. Także przeładunek z samochodów do zakładu, odbywać się będzie na odizolowanej całkowicie rampie, wewnątrz której panuje podciśnienie zapobiegające wydostawaniu się odorów na zewnątrz instalacji.
Według profesora, spalarnia nie będzie też konkurencją dla segregacji śmieci, ponieważ zawsze część odpadków nie da się posegregować. Do zakładu ma trafiać około 30 procent wszystkich śmieci wytwarzanych przez mieszkańców aglomeracji górnośląskiej.
Jak tłumaczył prof. Mikuła, spalarnia dostarczy też dodatkowych korzyści - będzie bowiem tu produkowana energia elektryczna i ciepło dla miasta. W Rudzie Śląskiej pojawią się też dodatkowe miejsca pracy. - Ten zakład oznacza 80 miejsc pracy dla chemików, energetyków, specjalistów gospodarki odpadami - mówił prof. Janusz Mikuła.
Ruda Śląska (teren przy ul. Szyb Walenty) i Dąbrowa Górnicza to według przeprowadzonej analizy, dwa najkorzystniejsze miejsca na lokalizację zakładu. - W tej chwili decydujące znaczenie będzie miało przyzwolenie społeczne - zaznacza Filip Helbig. - Brak zgody mieszkańców może spowodować, że z inwestycji w danym miejscu będzie trzeba zrezygnować.
17 czerwca o godz. 16 w Miejskim Centrum Kultury w Rudzie Ślaskiej - Nowym Bytomiu przy ul. Niedurnego 69 (sala widowiskowa) odbędzie się rozprawa administracyjna dotycząca lokalizacji spalarni śmieci - przyjść może każdy zainteresowany, aby wyrazić swoje opinie na temat inwestycji.
Czas goni projektantów spalarni
Sprawę budowy spalarni śmieci (według oficjalnej terminologii „instalacji termicznego przetwarzania odpadów”) dla Metropolii Silesia pilotuje Górnośląski Związek Metropolitalny. Ma być ona dofinansowana ze środków unijnych. Rozważane są dwie lokalizacje - Ruda Śląska i Dąbrowa Górnicza.
Rocznie w województwie śląskim produkowanych jest około 2 mln ton odpadów komunalnych, w samej Metropolii ok. 700 000 ton, a ich składowanie z powodu braku miejsca na wysypiskach staje się coraz większym problemem. Do tego dochodzą przepisy unijne, które wymagają od Polski zmniejszenia ilości śmieci wywożonych na wysypiska.
Z tego względu zdecydowano o przygotowaniu projektu kompleksowego systemu gospodarki odpadami, którego częścią będzie spalarnia śmieci. Nadal nie wiadomo czy powstanie jedna większa spalarnia czy dwie mniejsze. Oba rozwiązania są brane pod uwagę.
Inwestycja jest wpisana na listę projektów indywidualnych w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko, czyli takich w przypadku których dotacja unijna przyznawana jest bez konkursu. Zakłada się, że inwestycja powinna zakończyć się w 2015 roku. Szacunkowa jej wartość to ponad 1 mld zł, z czego blisko 600 mln zł ma pochodzić ze środków unijnych.
Niestety w wyniku protestów GZM miało duże opóźnienie w przeprowadzeniu przetargu na przygotowanie dokumentów, które są niezbędne do wystąpienia o unijne dofinansowanie. Przetarg i umowę na dokumentację zawarto dopiero jesienią ubiegłego roku. Zadanie to wykonuje konsorcjum Socotec Polska z o.o. w Warszawie oraz Przedsiębiorstwo Usługowe „Południe II” Sp. z o.o. w Krakowie, których eksperci prowadzą też konsultacje z mieszkańcami. Firmy te muszą się bardzo spieszyć, bo zgodnie z wymaganiami resortu środowiska, wniosek o unijną dotację musi być złożony do końca czerwca 2010 roku. Jeśli tak się nie stanie, grozi nam że dotacja przepadnie.
„My niżej podpisani mieszkańcy miast Ruda Śląska oraz Zabrza a w szczególności dzielnic Ruda Południowa oraz Zaborze wyrażamy stanowczy sprzeciw na lokalizację spalarni śmieci w Rudzie Śląskiej przy ul. Szyb Walenty. Nie chcemy aby śmieci z całej aglomeracji śląskiej burzliwie nazwanej Związkiem Metropolitarnym „Silesia” były zwożone i spalane w bliskim otoczeniu naszych domostw. Nie chcemy obserwować z okien naszych mieszkań wydobywającego się dymu spalanych śmieci. Nie chcemy czuć fetoru składowanych odpadów a doświadczenia które mamy z PUK przy ul. Kokotek są tego dobitnym dowodem. Nie chcemy aby w najbliższej naszej okolicy powstawały silnie trujące żużle i popioły które są efektem palonych odpadów a które zagrażają życiu i zdrowiu mieszkańców. Nie chcemy aby samochody ciężarowe dowożące do spalarni odpady paraliżowały ruch drogowy w obrębie naszej dzielnicy oraz niszczyły infrastrukturę drogową (...)”.
(petycja do władz przygotowana przez grupę mieszkańców, opublikowana na stronie www.spalarnia.slask.pl)
Robert Grzesiński
+ dodaj swoją ocenę...
- OGŁOSZENIA
- >>>WALENTYNKOWY KULIG 14.02.2012 - ATRAKCYJNA CENA+ROMANTYCZNA ATMOSFERA<<<
- Dołącz do Oriflame - zarabiaj jako konsultantka!
- ORIFLAME - Zostań Konsultantką/Konsultantem
- Do sprzedaży kolorowanek dla dzieci
- Połącz pracę z przyjemnością
- Pilnie kupię zadłużoną spółkę
- dodatkowa dochodowa praca
- Opiekunka osób starszych. Pewna i legalna praca w Niemczech
- Praca dodatkowa dla kobiet
- Bądź niezależną konsultantką Oriflame! teraz wpisowe 1 zł !
- Praca dorywcza a nawet stała
- Pożyczki pod zastaw nieruchomości - korzystne

Dodaj komentarz
zgłoś nadużycie Ania Ł., Utworzony: 2010-06-15 18:21:19